Fotografia vintage. Paryż, Nowy Jork – dwa modele piękna

0

Puszyste w Paryżu, szczupłe w Nowym Jorku. Dwa modele erotyczne, dwa światy rozdzielone oceanem i dwie dekady – piękności XX wieku.

Stare fotografie: Ziegfeld Folies
Stare fotografie: Ziegfeld Folies

Mój post o Pierwszej Damie Erotyki był dość szeroko przez Was komentowany (gdy blogowałam jeszcze na Mamtowszafie.blog.pl), ogólnie wyszło na to, że „tylko otyłe kobiety są piękne” – cytuję myśl Yara. Dlatego dzisiaj pójdę w inną stronę: na Broadway do Nowego Jorku, gdzie królował totalnie inny niż w Paryżu pogląd na to, jak powinna wyglądać kobieta doskonała. I też będzie ze smaczkiem – w stylu vintage i erotycznie.

Kobiety idealne

Amerykański model idealnej kobiety miał niejednego ojca: najpierw popularne były Gibson Girls, potem Florodora Girls, jeszcze potem Ziegfeld Girls, a przed pierwszymi i

Ziegfeld Girl - Alice Wielkie w 1925 roku
Ziegfeld Girl – Alice Wielkie w 1925 roku

po ostatnich były inne – Girls. Dziewczyny Ziegfelda, których matką notabene była Polka, o czym kolejnym razem, zawojowały Broadway w pierwszej połowie XX wieku: od 1907 do 1931 roku, przez 24 lata!, scena należała właśnie do nich. Wykreował je amerykański impresario Flo Ziegfeld, który stworzył regularną serię rewii zwanych Ziegfeld Follies, inspirowanych tym, co działo się wtedy w najsłynniejszej paryskiej Sali koncertowej Folies Bergeres. Ziegfeld stworzył musicalową potęgę utrzymywaną dzięki ekstrawaganckim widowiskom. Podczas gdy ulicę Paryża w pierwszych dwóch dekadach tamtego wieku rozgrzewała puszysta Miss Fernande zwana Pierwszą Damą Erotyki (prostytutka i modelka pozująca dla Jane Agelou), za oceanem symbolem erotyki stały się aktorki Ziegfelda: obłędnie zgrabne, szczupłe. Paradowały w szpilkach i śmiałych kieckach (przypominały trochę brazylijskie tancerki samby), za którymi wodziło niemal każde męskie oko. Dziewczęta dosłownie stały się własnością Flo (Florentza), który dzięki nim dorobił się tytułu „wielkiego impresario”.

Ziegfeld skupił wokół siebie ekskluzywny krąg aktorek, niekiedy erotycznych, i zakluczył drzwi do kariery innym, odrzuciwszy ich kandydaturę w trakcie przesłuchań do swojego teatru. Miał oko do kobiet, dlatego Amerykanie okrzyknęli go: „glorifier of

Ziegfeld Girl
Ziegfeld Girl

the American girl”. Jedną z jego piękności (i żon) była warszawianka Anna Held, ale podobno prym w szeregu wiodła najpiękniejsza Lillian Lorraine. Ziegfeld otwierał kobietom drzwi do show-biznesowego raju: sławy, pieniędzy i mężczyzn, którzy traktowali jego widowiska jako paradę kandydatek na żony. Za Amerykanami reszta świata okrzykiwała je najpiękniejszymi kobietami. Nie wszystkie jednak udźwignęły ciężar sławy albo zapomnienia w następstwie zejścia ze sceny: niektóre popełniły samobójstwo przez przedawkowanie leków nasennych czy narkotyków, powieszenie, skoki z hotelowego okna też nie były wśród nich rzadkością, inne umarły w głodzie, zapomniane. Ostatnia spośród Ziegfeld Girls, Doris Eaton Travis, zmarła w 2010 roku w wieku 106 lat.

W latach 20. i 30. XX wieku Dziewczyny Ziegfelda, przeważnie pół nagie, portretował nowojorczyk Alfred Cheney Johnson. Fotografie vintage jego autorstwa.

Stare fotografie: Ziegfeld Girls
Stare fotografie: Ziegfeld Girls
Stare fotografie: Ziegfeld Girl
Stare fotografie: Ziegfeld Girl
Stare fotografie: Ziegfeld Girls
Stare fotografie: Ziegfeld Girls
Ziegfeld Girl: Marilyn Miller
Ziegfeld Girl: Marilyn Miller

Skomentuj