Pamiątka z Azji, która odświeży wnętrze mieszkania. Mebel kolonialny

0

Ikea jest tańsza, ale wcale nie jest tania. Problem w tym, że rynek nadal nie pozostawia nam wyboru, tłuczemy się więc na drugi koniec miasta w nadziei, że gdy porwiemy się na ikeowskie szalone obniżki cen, dobrze zainwestujemy swoje pieniądze. Oczywiście, że wiemy, że „promocja” to jedynie chwyt marketingowy. Ale -20%, – 30% na metce dobrze wygląda i usprawiedliwia zakup, pachnie zaoszczędzonymi pieniędzmi. Sama jeżdżę do Ikei, kupuję w niej, nawet to, czego nie potrzebuję, a co spotkam na tej krętej, zdradzieckiej ścieżce do kasy, a potem oddycham z ulgą, gdy rachunek mieści się w trzystu złotych. Jest jeszcze jeden minus: Ikea nie sprzyja urządzaniu małych mieszkań. Dlatego szykując się do kupna komody, postawiłam na zupełnie inny kierunek.

Meble kolonialne
Meble kolonialne

Parę miesięcy temu kupiłam piękną ręcznie wykonaną komodę z Bali. Z Bali, ale z Gdańska. Komoda, a w zasadzie komódka – wbrew pozorom jest maleńka – z ciemnego drewna, dziwnie lekka, odświeżyła mały pokój i stworzyła w nim genialny nastrój. No i kapitalnie pasuje do uniwersalnych mebli z uniwersalnej Ikei, choć jest meblem kolonialnym. Z drugiej strony „udaje” ładny, dystyngowany staroć.Koszt: 120 zł. Można? Pewnie, że można. :)

Meble kolonialne
Meble kolonialne

Skomentuj