Kino, które umarło

0

Mam słabość do kin studyjnych, tych z kurtyną i czerwonymi krzesłami. Jedno z takich staroci dogorywało na oczach wszystkich na mojej stałej trasie na Uniwersytet Wrocławski. Nazywało się kino Pionier i za rok obchodziłby siedemdziesiątkę. W 1997 roku zmyła je „powódź tysiąclecia”, bo Niemcy zbudowali je akurat w dawnym korycie Odry, które wtedy rzeka odzyskała. Pionier, na miejscu którego w Breslau stało kino Titania Theater, przez kilka dni leżał w wodzie po sufit. Po 1997 roku najwyraźniej uznano, że nie ma potrzeby więcej w niego inwestować: Pionier zakończył karierę, zestarzał się, zgrzybiał i poszedł na sprzedaż, a później pod młotek.

W starym kinie: kino Pionier / Wrocław
W starym kinie: kino Pionier / Wrocław

KINO JAK WSZYSTKIE?

Takich starych kin w okolicy było przynajmniej kilka, w środku miały kubełkowe, twarde krzesła i ekran zasłonięty kurtyną. Pionier nie odstawał od nich standardem. Tyle wiem z opowieści znajomych, których rodzice chadzali do niego na randki. Sama nigdy nie weszłam do środka, a historia moich starań o to, żeby zobaczyć je od wewnątrz, kończy się kiepsko: Pionier jest własnością pewnej zgrzybiałej instytucji kultury zwanej Odra-Film, której pracownicy reagują alergicznie na każdego, kto o niego pyta, a nie jest zainteresowany jego kupnem. Nie było więc mowy o wejściu do środka, a trzy dni po mojej wizycie w siedzibie Odry z fasady kina zniknął napis KINO PIONIER – nie udało mi się tego sfotografować, bo właściciel konsekwentnie omijał pytanie, kiedy planuje zdjąć litery. Kino więc umarło. Wiem tylko, że w środku pozostało z niego niewiele, np. boazeria. Po powodzi złodzieje nie zostawili na nim suchej nitki i rozkradli m.in. fotele. Dlatego dyrektor Odry zamurował wszystkie otwory poza drzwiami wejściowymi, które zakluczył kłódką. I, wedle życzenia, pogrzebał kino na amen. Ale czy za milion złotych, czego żądał na początku, pozbył się „wrzodu”, już nie wiem.

Pionier to też nazwa najstarszego kina studyjnego w Europie, które mieści się w Szczecinie. Pochodzi ono z 1909 roku i jest przykładem tego, że odświeżone starocie mogą być chlubą miasta. To dobra lekcja dla Wrocławian, którzy w 2011 roku zamknęli swoje ostatnie działające kultowe kino Lalka, dokąd sama chodziłam, i zastąpili je, uwaga: Dolnośląskim Centrum Filmowym.

Macie swoje wspomnienia z kin studyjnych czy jesteście za młodzi?:)

Skomentuj