Jesień w second handzie. Gdzie najtaniej w Warszawie?

0

Ostatnio przekopałam się przez Mount Everest moich ciuchów, zliczyłam dziury w koszulkach (ok. 5) i wreszcie ruszyłam się z domu we właściwym kierunku – odwiedziłam second handy. Do tej pory omijałam je z daleka, bo przeważnie wzbudzały we mnie to samo uczucie skrępowania, które hamowało mnie przed chodzeniem do nich w dzieciństwie z mamą. – Stare, obce ciuchy? Fu!

Lumpeks jak nowy

Obeszłam niemal wszystkie „S&H” w zasięgu 5 km i potwierdziło się to, czego obawiałam się już wcześniej: zdecydowanie nie jestem typem ani łowcy, ani odkrywcy. Postanowiłam jednak konsekwentnie omijać jesienią sklepy i galerie handlowe, które kojarzą mi się przede wszystkim z tandetą za grube pieniądze. Co ciekawe, do second handów przekonali mnie panowie, którzy odwiedzają je w tzw. potrzebie. Ostatni raz regularnie bywałam w lumpeksach jakieś 20 lat temu, kiedy chodziło się do nich nie bo: były modne, ale bo: był w nich towar, jakiego nie można było dostać w kraju.

Vintage. Pamiętam gryzący zapach piwnicy i ciuchów, grzebiące w kartonach kobiety i swoje totalne znudzenie czekaniem, aż wreszcie wyjdziemy na świeże powietrze. Mama przebierała w kartonach z lekkim zażenowaniem na twarzy, szybko, aby mieć „to” z głowy. Dziś nie odwiedza ich wcale. Te kilkanaście lat później chodzę między półeczkami, zmieniam ciuchy w przebieralni, kręcę nosem na ceny (!), słucham fajnej muzyki i w ogóle zastanawiam się, gdzie się podziały stare, cuchnące lumpeksy?!

Second hand Warszawa: Mokotów

Gdzie w Warszawie szukać ciuchów? Podobno zagłębiem lumpeksów na Mokotowie jest Puławska. Dobre sklepy są też na Grochowie na Pradze (przy Rondzie Wiatraczna), w Śródmieściu w dniu dostawy gigantyczne kolejki ustawiają się na Świętokrzyskiej (m.in. na przeciwko Poczty Głównej), na Kabatach dobry second hand jest przy Tesco, na Żoliborzu – przy Placu Wilsona (towar z USA), na Ochocie – przy Grójeckiej, na Woli przy Okopowej 33 mieści się Fabryka Stylu. W centrum Warszawy ceny za kilogram osiągają zawrotne sumy nawet 80 zł, na Puławskiej zdarzają się już za 10 zł. Warszawski standard to jakieś 50-60 zł/kg.

Second hand w stylu vintage: Wzorcownia
Second hand w stylu vintage: Wzorcownia

Legendą Górnego Mokotowa jest Wzorcownia, która ma status albo jeszcze ekskluzywnego lumpeksu, albo już butiku/outletu. Z rogu Madalińskiego przeniosła się dalej na południe, ale pozostała przy Puławskiej. Świetne wnętrze, ładny zapach, metki, wysokie ceny i duże rozmiary. Można trafić w niej na ciuchy D&G, CK i Versace. Trochę dalej w stronę Morskiego Oka znajduje się Gdzie jest Vintage, kilogram ciuchów kosztuje dychę (!). Jest specjalna sala vintage, gdzie przy 50-procentowej promocji za grosze można wyłowić cuda. Chyba najlepszy, do jakiego trafiłam do tej pory. Za Wzorcownią w stronę Śródmieścia znajdują się Ciuchy, ale tu za kilogram trzeba zapłacić już 72 złote. Wnętrze jest ładne, ogromny wybór, ale jak na duży sklep – bardzo mały asortyment męski. Na Wiśniowej przy Rakowieckiej mieści się nieduża, przytulna galeria o nazwie I Szafa Gra. W środku m.in. własnoręczna biżuteria, ciuchy z Włoch i wyselekcjonowane z innych sklepów, dobre ceny i świetne promocje. Skusiła mnie jej nazwa: Galeria artystyczna odzieży używanej.

Twój typ?

Jak wygląda sytuacja w innych miastach Polski? Kraków, Lublin, Wrocław, Gdańsk… Jakie ceny, jaki standard, które SH są kultowe? Podobno takich tajemnic kobiety strzegą jak oka w głowie. Wy też?

Lumpeksy, second hand Warszawa: I Szafa Gra
Lumpeksy, second hand Warszawa: I Szafa Gra

Skomentuj